Z KODEM: saunie20 - RABAT 20%

KOD WAŻNY TYLKO DO
11 LISTOPADA DO 23:59

Rodzinna pasja saunowania

Tworzymy saunowe tekstylia, których sami potrzebowaliśmy

Rodzinna pasja saunowania

Tworzymy saunowe tekstylia, których sami potrzebowaliśmy

KAMIL

Człowiek od liczb i zasięgów. Zawodowy analityk finansowy, który potrafi wyliczyć wszystko z dokładnością co do grosza. W naszej trójce to on pilnuje, żebyśmy nie poszli z torbami, inwestując w kolejne prototypy. Poza finansami to główny reżyser naszego wizerunku. Jeśli widzisz u nas na instagramie fajne zdjęcie z sauny lub czytasz ciekawy post - to na 99% jego sprawka.
Prywatnie miłośnik podróżowania oraz dobrego jedzenia.

PIOTR

Głowa pełna pomysłów. To on widzi gotowy kilt czy pareo, zanim jeszcze zrobimy pierwsze cięcie materiału. Piotr odpowiada za design i ostateczny wygląd wszystkiego, co opuszcza naszą pracownię. Gdy projekt jest dopracowany, zakasuje rękawy i spina całą produkcję w sprawnie działającą maszynę. Dogląda każdego etapu, upewniając się, że jego pomysł idealnie przełożył się na produkt, który właśnie trafił w Twoje ręce.
Prywatnie dusza towarzystwa - rozkręci każdą imprezę 🙂

MACIEJ

Prowadzi naszą stronę internetową, dbając o to, by Wasze zakupy były proste, szybkie i intuicyjne. Jednak jego rola nie kończy się w sieci. Ponieważ na co dzień jest profesjonalnym specjalistą od jakości, przeniósł swoje surowe standardy prosto na nasz stół do pakowania. To on ma decydujący głos przed zaklejeniem każdego kartonu. Szykuje i wysyła zamówienia w świat, gwarantując, że po otwarciu paczki poczujecie tylko czystą satysfakcję.
Prywatnie kibic i fan Barcelony - VeB!

Jak to się zaczęło?

Wszystko zaczęło się od jednego nietrafionego prezentu pod choinką.

Piotr dostał na Święta czapkę do sauny. Teoretycznie fajny gest, w praktyce – klasyczny, gryzący i bezkształtny filc z marketu, bo niczego innego na polskim rynku po prostu nie było. Zamiast relaksu w wysokiej temperaturze było drapanie w czoło i irytacja. Zaczęliśmy przekopywać internet w poszukiwaniu czegokolwiek z lepszych materiałów, ale trafialiśmy w próżnię.

Zamiast narzekać, postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce. Poszliśmy do lokalnych krawcowych z własnym projektem i bezkompromisowym założeniem: zero sztucznych domieszek. Połączyliśmy naturalny loden na zewnątrz (genialna izolacja termiczna) z miękką, lnianą podszewką od środka, która oddycha i jest delikatna dla skóry głowy oraz włosów.

Pierwszy seans w tej czapce rozwiał wszelkie wątpliwości – to była zupełnie inna liga saunowania. W saunarium ludzie zaczęli nas zaczepiać i pytać: „Gdzie to kupiliście? Uszyjecie taką dla mnie?”.

Wtedy zrozumieliśmy, że nie tylko my mamy dość bylejakości. Złapaliśmy potężną zajawkę, która szybko wyszła poza same czapki. Skoro stworzyliśmy idealne nakrycie głowy, naturalnym krokiem było zadbanie o resztę ciała. Tak do naszej pracowni trafiła certyfikowana bawełna wafelkowa, z której zaczęliśmy szyć kilty, pareo i ręczniki. Dziś tworzymy pełne, dopracowane komplety – od saunowiczów dla saunowiczów, dokładnie takie, jakich sami chcemy używać

Jak to się zaczęło

Wszystko zaczęło się od jednego nietrafionego prezentu pod choinką.

Piotr dostał na Święta czapkę do sauny. Teoretycznie fajny gest, w praktyce – klasyczny, gryzący i bezkształtny filc z marketu, bo niczego innego na polskim rynku po prostu nie było. Zamiast relaksu w wysokiej temperaturze było drapanie w czoło i irytacja. Zaczęliśmy przekopywać internet w poszukiwaniu czegokolwiek z lepszych materiałów, ale trafialiśmy w próżnię.

Zamiast narzekać, postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce. Poszliśmy do lokalnych krawcowych z własnym projektem i bezkompromisowym założeniem: zero sztucznych domieszek. Połączyliśmy naturalny loden na zewnątrz (genialna izolacja termiczna) z miękką, lnianą podszewką od środka, która oddycha i jest delikatna dla skóry głowy oraz włosów.

Pierwszy seans w tej czapce rozwiał wszelkie wątpliwości – to była zupełnie inna liga saunowania. W saunarium ludzie zaczęli nas zaczepiać i pytać: „Gdzie to kupiliście? Uszyjecie taką dla mnie?”.

Wtedy zrozumieliśmy, że nie tylko my mamy dość bylejakości. Złapaliśmy potężną zajawkę, która szybko wyszła poza same czapki. Skoro stworzyliśmy idealne nakrycie głowy, naturalnym krokiem było zadbanie o resztę ciała. Tak do naszej pracowni trafiła certyfikowana bawełna wafelkowa, z której zaczęliśmy szyć kilty, pareo i ręczniki. Dziś tworzymy pełne, dopracowane komplety – od saunowiczów dla saunowiczów, dokładnie takie, jakich sami chcemy używać

Przewijanie do góry